XI AN u podnoza gor
Dawna stolica Chin - 2 dniw Hostelu
11.05.2008
20 °C
Po 11 dniach dotarliśmy do XI AN. Dawna stolica Chin , gdzie uciekała ostatnia cesarzowa, podczas Powstania Bokserów. Mieszkamy w zajebistym hostelu, tzn Edkowi sie podoba, mnie również, bo piwo po 2,20.
Ale po koleji.
Na liczniku 1233 km od Pekinu.
Będę pisał tematami , bo nie ma ogolnej koncepcji.
Co mnie zaskoczyło ?
Pomimo tak ogromnych przestrzeni nie ma gdzie rozbić namiotu. Znalezienie dobrego miejsca czasami wymaga przejechana 20 km. Ogólnie trawa została uznana jako nieużytek i jest systematycznie plewiona na całych obszarach
wiec często pozostaje rozbić sie na glinie,jak już znajdzie się miejsce. Reszta ziemi każdy skrawek w każdym miejscu jest zasiany i uprawiany.
Tak wiec mijamy np 100km ulepionych z gliny silosów w których rosną pomidory lub truskawki.
Pomimo kraju milionów rowerów , nie ma sklepów rowerowych - dokładnie dotychczas spotkałem jeden , ale nie kopiłem potrzebnej mi dętki.
W każdym miejscu , najdłużej po 5 min jesteśmy namierzeni , nawet jakbyś wszedł do głębokiej dziury. porostu jest ich dużo.
Są uprzejmi i zaciekawieni.
Niektórzy po raz pierwszy widzą wysokiego brudnego, zarośniętego blondyna o niebieskich oczach. Momentalnie są koło nas.
Obserwują jak jemy, wchodzą za mną do sklepu by zobaczyć co kupuje, coś mówią a jak nie rozumie , piszą jakieś znaki.
Jest wyjątkowo bezpiecznie, w Terakotowej armii zostawiliśmy rowery z dobytkiem przez godzinę bez opieki, po tym co dotychczas zobaczyliśmy i nic nie zginęło !!.
Ekologia
Jeżeli chcesz zobaczyć jak będzie wyglądać koniec cywilizacji przjedź do Chin. Setki ludzi. Dla zniwelowania problemu bezrobocia podstawowa jednostka robocza to cztery.
Można zaobserwować w sklepie co najmniej cztery sprzedawczynie, na stacji benzynowej na ławeczce siedzą cztery osoby, drogę naprawia 8 osób w grupie.
Tysiące osób zajmuje się trzebieniem trawy z poboczy dróg. Smog od Pekinu ciągnął sie na 300km . Niewidoczne słonce , nie wiadomo która godzina dnia.
Po rzekach zostały tylko mosty, w pustych korytach prowadzi się oczywiście intensywna uprawę. Jak już znajdzie się kawałek nie uprawianej ziemi to jest zasypana śmieciami.
Wiatr unosi kurz , tak że właściwie zatyka oddech. Jak ci ludzi w tym żyją nie wiem. Oczywiście do tego tysiące samochodów.
Problemy
Edek nabył nowe opony które po 1000 km zaczynają łapać dziury . Na razie miał 8, więc nabiera wprawy. Planujemy jutro nabyć nowe opony ale nie wiem czy to się uda. Probowaliśmy 2 dni wcześniej ale w dużym mieście nie było.
Dwa razy złapał nas deszcz. 80 km w deszczu i spanie w opuszczonym domku na zwałach bambusa , zmarznięci i zdegustowani. Na szczęście pogoda wróciła . Dzisiaj okąpani i napici piwa - patrzymy z wiarą w przyszłość. Jesteśmy na 400 mnpm- przed nami w tym tygodniu góry na 2800m. U mnie dziwnie szybko ścierają się hamulce - mam zapasowe- ale nie wiem czy wystarcza mi do końca.
Z początku bolało mnie lewe udo i kolana - ale teraz jest wszystko w porządku. Sprawny wjadę w górki.
Ludzie.
Ludzie sa bardzo ciekawi i przyjaźnie nastawieni. Powszechnie jesteśmy pozdrawiani przez Hello nawet przez policjantów. Czasami wydaje mi się że pracujż jako małpa w Zoo, tak pilnie jestem obserwowany. Kiedyś pogoniony z roweru do krzaków - przez tutejsze żarcie - po minucie zostałem namierzony
przez chińczyka. Zatrzymał się , uśmiechnął i pomachał ręką, a ja w pozycji kucającej również go pozdrowiłem. 
Ruch.
Chińczyk używa klaksonu do kierowania sobie drogi, czym głośniej tym lepiej. Jesteśmy uwielbiani przez kierowców ciężarówek , atobusów i pracowników kolei.
Rowerzysta nie ma żadnych praw.!!
Opisze przejazd na zielonym świetle skrzyżowania.
Po zapaleniu się zielonego - jadąc na wprost - należy najpierw przepuścić jadących w prawo, następnie jadących z przeciwny strony skręcających w lewo,następnie jadących z prawej strony ( wjeżdżają na czerwonym ) skręcających w prawo.
Tak więc, na przejechanie skrzyżowania na zielonym świetle nie ma żadnych szans, należy to robić w dogodnej chwili. I tak wszyscy robią.
Widziałem skrzyżowanie z 4 policjantami , kompletnie zakorkowane !.
Rowerów jest mnóstwo więc w grupie raźniej się przebijać.
To by było na tyle- jak coś będzie, to jutro dopisze.
Pozdrawiam wszystkich
Dzisiaj zwiedzaliśmy Terakotowa Armie. Xi an to tez piękne miasto - maja Mac Donalda więc uderzyłem.








Andy super gratuluję i pozdrawiam .Byliscie w Trybunie Górniczej p.Kajetan prosi o lepszą rozdzielczość fotek.Pozdrawiam Was Janek
15.05.2008 przez johanbiker