Travellerspoint Blogi z podróży

Dwa dni w BeJgin

Zwiedzanie

sunny 21 °C

Jutro wyruszamy dalej. Niepewność dopiero przed nami. Wolny czas poświeciliśmy na zwiedzanie. Wbrew pozorom wielu chińczyków , zwłaszcza Chinki opanowały język angielski i ciągle jesteśmy nagabywani rożnymi propozycjami. W Hostelu jest standardowe ostrzeżenie. Proponowana jest darmowa herbata, wycieczka lub sprzedaż prac malarskich, następnie podana jest cena z księżyca i straszenie policją. Dlatego nie wchodzimy w żadne układy.
Ludzie w Pekinie nie widzą słońca. Cały dzień to potężny smog, przez który przedziera się słonce. Po tym ze jest poznajemy bo jest ciepło. Jadąc do Chin Edek opowiadał , że pewna Chinka mieszka w Polsce i wszystko jej sie podoba , nawet niebo bo są chmury. Strasznie go wyśmiałem wtedy, teraz widzę że mówiła prawdę, tu nie ma chmur tylko szare zaciągnięte niebo. Chińczycy stosują się do zasad i nie plują już na ulicy, przyłapani na tym czują zażenowanie, to widać, przecież dyrektywy nie pozwalają. Wszędzie pełno policji. Do cudzoziemców odnoszą się z obojętnością, swoich kontrolują.
Mieszkamy w fajowym hostelu w centrum miasta, prawie że apartament. Chińczycy to szalenie uprzejmi ludzi, pani recepcjonistka osobiście wyszła przed hostel by zobaczyć nasze rowery.Oczywiście rzuciliśmy wszytko i od razu na miasto. Po krótkim błądzeniu dotarliśmy do placu Tienanmen.
DSCN2078.jpg
Na placu fotka z towarzyszem Mao w otoczeniu mnóstwa policjantów. Potem spacer ulicami gwarnego Pekinu, wszędzie budki z jedzeniem tylko nie wiadomo co kupić.
Na drugi dzień ruszyliśmy w zakazane miasto. Zadeptane tysiącem chińczyków, ale bardzo mi się podobało.
Wieczorem opanowałem w końcu supermarket i pociągnąłem piwa, nawet niezłe. Przedtem poszliśmy do chińskiej knajpy coś zjeść. były obrazki więc z zamówieniem nie było problemów. Jedzenie mi niestety nie smakuje więc nie wiem jak to dalej będzie.
Na drugi dzień zwiedzanie Świątyni Nieba, też niezłe miejsce. potem uderzyłem do Mac Donalda, na normalne żarcie. to co oni tu normalnie jedzą nie nadaje się do niczego.
DSCN2077.jpg
Wieczorem na plac Tieanmen zrobić nocne fotki. Znowu zaczepiają rykszarze, sprzedawcy map i folderów, ale niezbyt natrętnie. W nocy tłum na ulicach, wszystko oświetlone. Ale wystarczy przejść parę uliczek dalej i znajdziemy tak zwane Hutongi, dzielnice małych sklejonych ze sobą domków, gdzie w okropnych warunkach żyją ludzie. Te dzielnice obecnie w centrum sa wyburzane i przez 24 h na dobę są budowane nowe hotele.
SSC_1486.jpg
Jesteśmy już spakowani. popijam piwko i pisze ten tekst.
SSC_1481.jpg
Mam trudności żeby się spakować ale jakoś to będzie . jutro 1 maj i możemy mieć kłopoty z wyjazdem
SSC_1487.jpg
SSC_1489.jpgSSC_1484.jpg
Rozmawiałem w barze z Chinką podającą piwo. Ogląda polskie seriale i bardzo jej się podobają. Edek ograł w ping ponga miejscowych wiec mamy szacunek.
Pozdrowienia.

Wysłane przez qvejt56 7:24 PM Kategoria Bicycle | Chiny

Wyślij ten wpis.FacebookStumbleUponRedditDel.icio.usIloho

Spis treści

Komentarze

Super,wszystkie sms -y daje na bloga Trzymamy kciuki!Nie wiem czy dochodzą moje sms-y.Ostatnio jak pisałeś to byliśmy na wycieczce z grupą amator z zabrza,a potem sami po lasach.
Pozdrawiam Was

30.04.2008 przez johanbiker

Pozdrowienia od całej rodzinki, wydrukowałem Babci twoją relację - była zadowolona:)
Trzymajcie sie i powodzenia!

Łukasz i Basia

06.05.2008 przez poooc

This blog requires you to be a logged in member of Travellerspoint to place comments.

Enter your Travellerspoint login details below

( What's this? )

If you aren't a member of Travellerspoint yet, you can join for free.

Join Travellerspoint