Chiny końcówka
Kaszgar
15.06.2008
23 °C
Powoli kończy sie nasz etap chiński. Do granicy pozostało 250 km górzystego odcinka, który mamy zamiar pokonać w trzy dni. 
Pustynia Gobi została pokonana. Smagani gorącym wiatrem i przypalani słońcem, dziennie wypijaliśmy od 3 do 5 l płynów i to było mało. Brak wody to coś okropnego i nie życzę doznać tego doświadczenia innym. Dobrze jest mięć obok siebie wieczorem w namiocie butelkę płynu, śpi sie spokojniej.
Spotkanie z Crotosami przebiegło spokojnie. Wymieniliśmy w wspomnienia i uwagi odnośnie trasy. Wieczorem oglądałem mecz z Niemcami.
Edek wyrzucił gaz i żywi sie w przydrożnych barach, ale ile można jeść makaron? Przeszedłem na gotowanie zwłaszcza ze serwowane jedzenie jest często nieświeże i nawet Edek, który ma żelazny żołądek czasami narzeka. 
=======Kucharz z dzieckiem w przydrożnym barze =====
Ja gotuje zupki i przynajmniej wiem, co jem.
Wizę uzbecka mamy od 7 lipca wiec mamy sporo czasu do spędzenia w Kirgizji, która od lipca wprowadziła wizy również dla polaków.
Kaszgar to spokojne miasto, jedzenia jest o wiele lepsze. Pozwiedzaliśmy wszystkie bazary. Zrobiłem małee pranie a wieczorem patrzymy na mecze. Pozwoliliśmy sobie na butelkę koniaku by uczcić nasze 5000 km po Chinach i szczęśliwe jego zakończenie. Trochę pobolewa mnie żołądek, ale myślę że z tego wyjdę.









Andrzej, do twarzy Ci w tej naszej koszulce. Co na to Chińczycy? Gratuluję determinacji. Ja bym takiej rozłąki nie strzymał
15.06.2008 przez granicho