Kaszgar
Nareszcie
14.06.2008
28 °C
Po walce na pustyni dojechaliśmy do Kaszgaru. Droga prowadziła obrzeżami pustyni Gobi. Smagani gorącym wiatrem i palącym słońcem mknęliśmy do przodu, droga wśród palących piasków. Jutro napisze więcej . Wysiadł mi żołądek i zacząłem gotować. Przynajmniej wiem co zjem. Kupiłem Johny Walker za 85 i pijemy z Edkiem W końcu przejechalibyśmy 5000 km przez Chiny i jest co świętować. Hotel w porządku, pa pa . Zapodziewałem gdzieś USB więc nie będzie zdjęć. Czujemy się dobrze .Trzy dni laby Pozdrawiamy







